piątek, 13 marca 2015

Dlaczego tak trudno zrozumieć/wyjaśnić angielskie "czasy"

Cała gramatyka angielska opiera się na zupełnie innym sposobie wyrażania zależności przyczynowo-skutkowych. Zamiast uparcie powtarzanych wyrazów opisowych (jak "i potem, a wcześniej, podczas gdy, a przedtem, wciąż, i znowu, kiedy") język angielski wykorzystuje również twory gramatyczne służące do określania następstw czynności. "Czasy" takie jak Present Perfect, czy Future Perfect są niczym innym jak gramatycznym sposobem specyfikacji wymienionej wcześniej zależności przyczynowo-skutkowej w czasie. I ów "czas" jako struktura gramatyczna określa następstwa wydarzeń w takim samym stopniu, jeśli nie bardziej dokładnie, niż wyrazy opisowe.
 Nie są one jednak ściśle mówiąc "czasami" jako że nie trzymają się one ściśle następstw czasowych. Past/Present/Future określają zarys użytku danego "czasu", jednak bardziej określa je sposób użycia - cel przekazu, raczej niż logiczne następstwa czasowe. Niektóre "czasy" są nawet wymienne z innymi, lub przeplatają się nawzajem. Są to bardziej STRUKTURY GRAMATYCZNE niż CZASY. Wbicie sobie tego do głowy naprawdę ułatwia życie i pomaga ograniczyć frustrację.

Przykład dwóch błędnych zdań: jedno z pominięciem poprawnej gramatyki, jedno z pominięciem określeń czasowych:

When I wash dishes yesterday, door shut, I scare, dish break.
I was washing dishes and door shut, I was scared and broke dish.

(Zdanie poprawne: When I was doing/washing the dishes yesterday, the door shut, I got scared and broke a dish.)

W obu przypadkach można wywnioskować kurs przebiegu wydarzeń, co wykazuje nam że obie części są równie ważne przy tworzeniu zależności przyczynowo-skutkowych w czasie; jednak języki nie po to zostały stworzone/ewoluowały do dzisiejszych form, żeby zgadywać co ktoś chce powiedzieć, a rozumieć precyzyjnie skomplikowane, abstrakcyjne myśli i wychwytywać niuanse zróżnicowanych, indywidualnych doświadczeń.

------------------------------------------
Różnice kulturowe i uwarunkowania historyczne doprowadziły do kształtowania języków na innych zasadach, powodując powstanie tworów które nierzadko nie posiadają żadnych odpowiedników w grupach języków niespokrewnionych.

To tak jak ze smakami, zapachami, dźwiękami, potrawami, sportami, instrumentami czy narzędziami. Istnieją takie, które w naszych kulturach nie są znane czy spotykane i do żadnych istniejących podobne. Ponieważ nie ma ich do czego porównać, w momencie wprowadzenia takowych elementów do istniejącego systemu, przyjmuje się zazwyczaj etykietkę która dołączona jest do wspomnianego zjawiska, zamiast opisywania go istniejącymi terminami - bo takowych nie ma.
Tutaj nasze smaki, zapachy i dźwięki są jak słowa - jeden konkretny smak/zapach jest jak jedno słowo, bo wymaga też tylko jednego słowa do opisu. Potrawy, sporty, instrumenty czy narzędzia są zaś jak gramatyka. Ze względu na fakt, iż są to bardziej skomplikowane zjawiska, wymagają one tłumaczenia dwupoziomowego: słownictwa opisującego ich wygląd, kształt, kolor, materiały itd. -pojedynczych słów, które mogą lecz nie muszą mieć odpowiedników w języku na jaki są one tłumaczone (jak "wasabi", czy "ryż" jako jednowyrazowy opis składnika używanego do wyrobu obcej potrawy "sushi"; czy czasowniki modalne "do/does/did", jako podstawowa, jednowyrazowa część struktury gramatycznej, używana do utworzenia zdania w określonym "czasie"), oraz opisu zasad działania/wykorzystywania/używania danych przedmiotów czy zjawisk i sposobu ich interakcji z otoczeniem ("foul-faul" jest podstawowym wyrazem określającym specyficzne warunki zaistniałe w grze "football-piłka nożna", ale również determinuje wydarzenia jakie w związku z tym powinny bezzwłocznie nastąpić; "will" jest pojedynczym słowem-czasownikiem modalnym reprezentującym określone struktury gramatyczne, ale zarazem określa odpowiednie warunki jakie powinny zaistnieć do poprawnego opisu wydarzeń z jego użyciem).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz